KOAN 3 | JESTEM SAM

Opublikowano: Zamieszczono w: Życie

Może boję się zaangażowania? W końcu blondyna mocno mnie sponiewierała w mojej pierwszej relacji? A może to jednak lęk przed bólem? Czy to dlatego nie wychodzi mi w związkach? Kurwa, o co tu chodzi?

Może jednak zwyczajnie jest tak, że do tanga trzeba dwojga? Kochać i być kochanym. Brzmi poetycko. Czyli kiedy ja kochałem, to ona nie kochała mnie, a kiedy ona kochała mnie, to ja jej nie? Kurwa jakie to skomplikowane. Te baby są jakieś nieteges. A może to ja jestem niedojrzały, niegotowy i w ogóle? Takie to trudne się zgrać w jednym czasie, miejscu i przestrzeni? A może za łatwy byłem, za otwarty, za wrażliwy?

A może ludziom prostszym, mniej wprawnym jest łatwiej się zakochać wzajemnie? Może za dużo książek przeczytałem? Za dużo pytań sobie zadałem? Za dużo odpowiedzi utworzyłem? Byłbym takim Romanem, spotkałbym Zośkę i chop. Hula Hop i siup.

-A może…

-A może zabrakło szczęścia – powiedziała? I wzięła go za rękę do tańca.


Co sobie bierzesz z tej historii? Przed czym Cię ona ostrzega? Co wnosi nowego? Jakie korzyści daje?