Jak zarżnąć w Polsce autorytet ?

Opublikowano: Zamieszczono w: Życie

121221


Mamy wręcz nieprawdopodobną tendencję jako społeczeństwo do mówienia innym co mają robić. Niektórzy stają się przed kamerami ekspertami od oceniania cudzego życia. Przyglądam się temu co się obecnie dzieje w mediach i przeraża mnie to.

Każdy temat jest dobry aby oderwać się od swoich deficytów, lęku czy bezbarwnego życia. To jak z oglądaniem seriali. Spora część osób cieszy się, że aktorzy na ekranie iluzorycznie mają gorzej a tym samym widzowie nie muszą się zajmować swoimi sprawami. To takie łatwe. Pętla zachowań ciągle się uaktywnia od nowa. Cykl nie ma końca i toczy się zazwyczaj do końca życia.

Sprawa Wałęsy w jakimś stopniu mnie dotyka i boli. Jesteśmy okrutnym narodem wobec swoich autorytetów. Jest ich tak mało a nie potrafimy o nie odpowiednio zadbać czy szanować. Tak bardzo ich potrzebujemy a jednocześnie potrafimy niemiłosiernie zarżnąć.

Łatwo jest mówić i oceniać zamiast zrozumieć. Lekko jest palnąć co by się robiło na miejscu Wałęsy ale mało kto był na jego pozycji czy w tych okolicznościach. To przecież były straszne czasy, przepełnione ciężkimi emocjami. Przypomnę, że tylko w samym grudniu 70-roku w masakrze na wybrzeżu, zginęło 41 osób a ponad 1000 zostało rannych. Setki osób bito i represjonowano. Strach i lęk to główne emocje, które towarzyszyły wydarzeniom.

Budzi się we mnie kategoryczny sprzeciw ponieważ ocena dosłownie zabija. Mimo, że jestem również politologiem z wykształcenia to brzydzę się tą brudną polityką. Brzydzę się też ignorancją, która bije z małej znajomości historii oraz braku podstawowych informacji.

Dziś słyszę bohaterów 2016 roku, którzy nigdy okoliczności z 1970 roku nie doświadczyli. Ja też nie ale mam świadomość, że w obliczu strachu człowiek chroni się na wszelkie sposoby. I co bym zrobił na miejscu Wałęsy dowiedziałbym się pewnie siedząc w pokoju na komendzie naprzeciwko SB.

Nie uważam się za naiwnego wobec stosunku Polaków do autorytetów ale też nie zgadzam się na takie traktowanie Wałęsy. Mam poczucie, że spora część Polaków pęka dziś o wiele bardziej. Pęka wobec brania odpowiedzialności za własne życie. A gdzie jeszcze odpowiedzialność za innych? Moim zdaniem ta odpowiedzialność została oddana w ostatnich wyborach jednemu człowiekowi. On teraz mówi co inni mają myśleć i robić. Słowem, ucieczka od wolności.

Polecam gorąco wywiad z Władsyławem Frasyniukiem