Jak stać się lepszym człowiekiem?

Opublikowano: Zamieszczono w: Życie

11111


Na decyzję, o której piszę w tym tekście decyduje się dziś niewielu ludzi, choć jest ona jedną z najskuteczniejszych do wprowadzenia zmian w swoim życiu. I jak sądzę niewiele osób podąży tym kierunkiem. Co więcej, jeżeli już znajdzie się odważny to robi raczej pod wpływem przymusu lub impulsu niż przemyślanej strategii.

Co zrobić jeśli jesteś palaczem, który od długiego czasu próbuje nieskutecznie rzucić nałóg? Zmień środowisko. Znajdź ludzi, którzy nie palą i spotykaj się z nimi. Korzystaj z ich doświadczenia i sposobów na radzenie sobie z brakiem nikotyny. Jeżeli chcesz się rozwijać – zmień środowisko. Zacznij pojawiać się w miejscach, w których interesująca Cię wiedza jest upowszechniana. A jeszcze lepiej poznaj ludzi, którzy są ciekawi świata i rzeczywistości, w której funkcjonują. To może być czytelnia lub biblioteka. Możesz też iść na studia podyplomowe czy chociażby coś bardziej innowacyjnego jak kurs na płetwonurka. Kto wie co podziała na Ciebie? Nierzadko skuteczna może być zmiana miejsca zamieszkania.

Jako dzieci najwięcej uczymy się obserwując nasze otoczenie. Nabywamy zachowania i wdrażamy rozwiązania skopiowane wprost od rodziców. Dzięki temu czujemy się bezpieczniej w otaczającym nas świecie. Nie bez powodu jest ono nazywane środowiskiem generacyjnym. Niestety nie zawsze jest tak, że rodzice wyposażają nas we wszystkie potrzebne umiejętności i wspierające przekonania. Nic jednak straconego. Jako osoba dorosła możesz to zmienić za pomocą wielu form wsparcia takich jak szkolenie, konsulting czy coaching.

Warto zadbać o to aby zmiana była przemyślana czyli będziemy sobie w stanie szczerze i uczciwie odpowiedzieć na pytania: co chcę osiągnąć? co ma się zmienić? Jaki ma być efekt? gdzie znajdę ludzi, którzy wesprą mnie w moich zmianach? gdzie znajdę ludzi z kompetencjami, które też chcę posiadać? gdzie znajdę ludzi z przekonaniami, które ja również chcę posiadać? W jakim miejscu znajdę ludzi z doświadczeniem, którzy przeszli drogą, na którą teraz ja się wybieram?

Nie bez przyczyny tematyka tego postu. Sam jestem aktualnie w fazie zmiany środowiska. Po 8 latach spędzonych w Szczecinie, 1 stycznia przeniosłem się do Warszawy. Była to świadoma zmiana, którą planowałem już kilka lat temu a niedawno nadarzyła się okazja by zrobić to w sposób najbardziej dla mnie komfortowy. Nastąpiła relokacja w ramach firmy, w której pracuję. Na przygotowanie się miałem kilka miesięcy, co pozwoliło na uporządkowanie spraw w Szczecinie i mentalne przygotowanie się na to co mnie może czekać w stolicy. Czy odczuwałem strach i lęk? Oczywiście, to naturalne emocje. Zostawiłem przecież w Szczecinie przyjaciół i znajomych a oprócz tego dobrze znane i uporządkowane miejsce. Szczecin stał się dla mnie w dużej mierze przewidywalny, dzięki czemu mogłem skuteczniej realizować swoje cele ale jednocześnie czułem, że brakuje mi silnych bodźców.

Co więc mną kierowało?

Po pierwsze w Warszawie znajdują się moi mistrzowie i autorytety w dziedzinie, która jest moją pasją. Chcę być bliżej ich doświadczenia i mądrości życiowej. Oni są w miejscu, w którym i ja bym chciał się znaleźć. Moim celem jest co rok podwajanie a nawet potrajanie umiejętności, wiedzy i doświadczenia. Krótko mówiąc lepszy ja, to lepsza praca, którą mogę wykonać dla swoich klientów.

Po drugie mam wewnętrzne przekonanie, że znajdę tu wielu ludzi, którzy mają podobne oczekiwania od życia. Dzielenie się refleksjami i wnioskami z innymi to również wspaniały proces uczenia się i podnoszenia swoich kwalifikacji. Już w tym miesiącu wybieram się na kilka wykładów, które zapowiadają się bardzo ciekawie. Co za okazja do poznania nowych ludzi!

Trzecim powodem jest to, że w moim otoczeniu będą osoby posiadające wysoko rozwinięte kompetencje, w których ja widzę swoje luki. Jako osoba ucząca się przede wszystkim poprzez obserwację zamierzam skuteczne rozwiązania z powodzeniem adaptować do swojego świata.

Po czwarte wreszcie będę bliżej dwójki braci, którzy podobną drogę wybrali wiele lat temu. Oni wciąż mnie inspirują do osiągania co raz lepszych efektów. Podziwiam i szanuję ich dokonania.

Podejmuję więc ryzyko i nie wiem jaki będzie efekt. Głęboko jednak wierzę w siebie i czuję, że sobie poradzę. Kto jak nie ja? Zmieniam środowisko. Reszta sama się zrobi w mojej głowie.