Fenomen dziecka

Opublikowano: Zamieszczono w: Życie

baby-03


Dzieci są wspaniałe. To właściwie żadne odkrycie. A jednak! Mogłabyś, mógłbyś się od nich wiele nauczyć. Każdy z nas pamięta choć część swojego dzieciństwa. Być może były to chwile pełne radości, uśmiechu i wszechotaczającej miłości. Być może ten czas pamiętasz jako okres destrukcyjnego krytycyzmu ze strony mało poradnych rodziców. Niewątpliwie to kluczowy okres dla całego naszego późniejszego życia.

Zawsze chciałem o tym napisać. Podejście małych dzieciaków do życia jest fascynujące. Jako dorośli często wracamy do tych beztroskich chwil, gdy mogliśmy swobodnie biegać po lesie lub podwórku. Właściwie jako dorośli próbujemy przypomnieć sobie o tej spontaniczności. Właśnie spontaniczność jest największą zaletą naszych pociech. Wszystkiego chcą spróbować, zobaczyć, dotknąć- to przecież ich naturalny sposób poznawania świata. Dla nich świat nie ma granic, wszystko jest ciekawe.
Wystarczy pójść do przedszkola i zobaczyć ile energii z nich się wprost wylewa. Ta ciekawość, ta radość… Gdy małe dziecko uczy się chodzić, to wspaniały coachingowy widok. Dziecko naukę chodzenia ma zapisaną w genach. Nam jako rodzicom, obserwatorom pozostaje nie przeszkadzać mu w rozwoju.

Noworodek wrzucony do basenu niejako naturalnie otwiera oczy i zaczyna wykonywać ruchy pływania, przecież to jego macierzyste środowisko. Dzieciaki rodzą się z dwiema niezwykłymi cechami. Pierwszą jest prawie całkowity braku strachu. Boją się jedynie dźwięku i upadku. Reszta lęków to te, które jako dorośli im wpajamy. Drugą z zalet jest totalny brak zahamowań. Jak to powiedział znany trener „śmieją się, potem płaczą, a następnie sikają w spodnie”. Mówią o rzeczach, które czują, zupełnie nie zważając na opinie innych ludzi. Wyrażają spontaniczne, naturalne reakcje. Ile razy marzymy by właśnie tak się zachować?

Dzieci przychodzą na świat jako czyste karty. Swoją wartość i szacunek budują na podstawie informacji od swojego otoczenia. W kluczowym dla siebie okresie dzieciństwa najbardziej potrzebnymi zasobami jest miłość i dotyk. Dla zdrowego rozwoju te dwie rzeczy są równie ważne jak pożywienie i schronienie. Budowanie fundamentów silnej i stabilnej osobowości jest oparte na miłości, uczuciu i wsparciu od najmłodszych lat.

Przeciętny ojciec lub matka krytykuje swoje dzieci aż osiem razy częściej, niż je chwali. Krytykuje je, by wróciły ze swoim zachowaniem na odpowiednie tory, a przed wszystkim spełniały nasze oczekiwania. Osiąga przeciwny rezultat do zamierzonego, gdyż niszczy samoocenę i osłabia wartość dziecka.

Jako dorośli jesteśmy kilerami. Kilerami pomysłów dzieciaków. Mówimy im „nie rób tego, nie rób tamtego, nie uda Ci się, życie nie jest takie proste, życie jest ciężkie, kiedyś dorośniesz i zrozumiesz”.
Rodzicu! Myślisz, że po takim wsparciu można coś dobrego osiągnąć? Co by się stało gdybyś powiedział „Kocham Cię, jesteś wyjątkowy, osiągniesz wspaniałe rzeczy w życiu”?

Dziecko, które dorasta w ogniu krytyki będzie przejawiać w przyszłości problemy osobowościowe. Zapewne objawi się to niską samooceną, negatywną postawą i brakiem wiary we własne umiejętności.
Bezcenną wartością jaką rodzic może dać dziecku to… bezwarunkowa miłość. Zapamiętaj to proszę.

Czas dorosłości nie jest ani trochę gorszy od dzieciństwa. Jest inny. Rządzi się swoimi prawami. Warto mieć jednak na uwadze, że do 6 roku życia zachodzą w nas kluczowe zachowania wpływające na późniejsze losy. Stracony czas już nie wróci, ale możesz zadbać o swoją przyszłość. Świadomość i praca nad sobą są puzzlami w twojej układance życia.

Teraz przypomnij sobie, jaką użyteczną postawę możesz wyciągnąć ze swojego dzieciństwa?