TRZY WIELKIE PROBLEMY

Opublikowano: Zamieszczono w: Refleksje

Pielęgniarka Bronnie Ware rozmawiając ze starszymi ludźmi na łożu śmierci na temat tego czego żałują – wymienili spełnianie oczekiwań innych przed swoimi. Niestety to smutna rzeczywistość ale prawdziwa. Pewnie bez trudu możesz sobie przypomnieć sytuację kiedy zrezygnowałaś ze swoich zamiarów pod wpływem innych osób.

Spełnianie oczekiwań innych osób i zachowywanie się zgodnie z presją otoczenia jest jednym z podstawowych czynników, których uczymy się już od dziecka. Środowisko chce z nas zrobić przewidywalną i zsocjalizowaną jednostkę a więc społecznie dostosowaną. Jest to silnie związane z pojęciem wprowadzonym do psychologii przez Carla Gustava Junga – personą.

 

Persona jest wyuczonym mechanizmem porozumienia się z otoczeniem i radzenia sobie w zewnętrznych relacjach. Od sposobu komunikacji w dużej mierze zależy jakość naszego życia. Osoby o większym poziomie elastyczności radzą sobie zdecydowanie lepiej niż osoby, które uważają się za niezmienne i wszędzie zachowujące się tak samo. Dodatkowo na personę składają się takie czynniki jak uśmiech, ubiór, mowa ciała, mimika czy sposób chodzenia.

 

Persona jest także związana z maską jaką zakładamy każdego dnia w różnych sytuacjach społecznych. Jeżeli idziesz do pracy jako menedżer to zakładasz maskę, która przejawia się w takich zachowaniach jak wyznaczanie celów, rozliczanie i delegowanie zadań, dyscyplinowanie, planowanie, rozmowa motywująca czy komunikowanie zmian. Ten sam menedżer wracając do domu, witając się z córką – staje się matką, która jest opiekuńcza, odpowiedzialna, wyrozumiała i dbająca o potrzeby dziecka. Dalej, ta matka rozmawiając ze swoją matką staje się dzieckiem i uruchamia się zupełnie inna maska.

 

Każda maska wiąże się z innymi zachowaniami i nie ma w tym nic dziwnego, że ludzie między tymi maskami się przełączają jak programy na telewizorze, gdyż wchodzą w różne role. Maska jest jak ubranie – wracasz do domu warto się przebrać a strój menedżera zamienić na bardziej wygodny i odpowiedni w domu.

 

1# Pierwszy problem powstaje gdy maska zrasta się z osobowością i człowiek przestaje mieć elastyczność w przełączaniu się pomiędzy poszczególnymi rolami. Dyrektor, który jest szefem zarówno w pracy, jak i w domu – będzie trafiał na opór i istnieje duże prawdopodobieństwo tego, że będą na tym cierpiały jego relacje rodzinne. Coś na kształt słonia w składzie porcelany. Same nieszczęścia. Jeżeli takie zjawiska zauważasz u siebie – natychmiast przestań. Poszukaj wsparcia u coacha lub psychologa.

 

2# Drugi problem powstaje gdy w pierwszej kolejności spełniamy oczekiwania innych a potem dopiero swoje. Wtedy nierzadko pojawia się ogromny dyskomfort odczuwany jako wewnętrzna sprzeczność lub fizyczny ból. To fatalna sytuacja. Dam przykład. Zostałaś zaproszona na urodziny jednego z dzieci w rodzinie. Wypada iść. Tego od nas oczekuje otoczenie. Wiesz że czujesz się wśród tych osób źle. Jednak pod presją środowiska idziesz i znosisz docinki bratowej, uwagi brata czy brak szacunku dzieci. Słowem rezygnujesz z własnego dobrego samopoczucia na rzecz rodzinnej tradycji. A może po prostu nie warto iść? Każdy musi sam zadecydować.

 

3# Trzeci problem powstaje gdy skupiasz się tylko i wyłącznie na swoich potrzebach i sposobach ich realizacji. W świecie wymiany, swoistych uprzejmości i wzajemności skupienie się tylko na sobie prowadzi w linii prostej do pozycji samotnika lub buntownika. Nikt nie lub egoistów i raczej trzyma się od nich z daleka.

 

Szanse?

 

Trzeba się nauczyć żyć w wielu rolach jednocześnie. Przełączać się między nimi i realizować je najlepiej jak się potrafi. To pozwala na satysfakcjonujące relacje z otoczeniem. Warto nauczyć się jak balansować pomiędzy oczekiwaniami innych a swoimi. Tego jak każdej umiejętności – można się nauczyć.