Odpuszczam

Opublikowano: Zamieszczono w: Refleksje

12


Mógłbym się złościć jadąc ulicą w Warszawie, kiedy drugi kierowca zmienia pas bez włączenia kierunkowskazu. Mógłbym wdać się w dyskusję z moim bratem gdy ten powierzchownie ocenia moje postrzeganie świata. Mógłbym się denerwować, że zostałem źle zrozumiany przez moich znajomych. 

Pewnie byłbym w stanie argumentować się z moim szefem na temat mojej pracy. W czasie szkolenia raczej byłbym w stanie przez 8 godzin przekonywać uczestników do zmiany poglądów na te, które sam posiadam. Co więcej mógłbym przytoczyć mnóstwo przykładów opartych o badania, potwierdzających słuszność moich tez i przekonań.

W internecie codziennie znajduję co najmniej 10-15  artykułów, które są warte przeczytania. W księgarniach pojawiają się dziesiątki pozycji z ultranowoczesną wiedzą z psychologii. Żyjemy w czasach kiedy ilość informacji jest przytłaczająca. Raczej mógłbym uruchomić motywację i zapoznać się z większością treści. Niestety nie jestem w stanie.

Mógłbym tak pewnie wymieniać w nieskończoność. Ty też mogłabyś śmiało zrobić taką listę.

Tylko po co? Te sytuacje i zdarzenia nie są warte mojego zdenerwowania i spinania się. Lwia część jest poza strefą mojego wpływu. Odpuszczam.

Zadziwiające jest to, że kiedy właśnie daruję sobie w sprawach nie wartych mojego angażowania się, odczuwam spokój. Uchodzi powietrze. Przestaję wydatkować niepotrzebną energię. Już mi się nie chce.

Tak sobie myślę, że odpuszczanie rzeczy małych prowadzi do odpuszczania rzeczy większych jak długoletnie spory rodzinne czy inne zatargi. I o to przede wszystkim ze względu na to, że mi będzie lżej.