Dlaczego lekarze powinni zwracać uwagę na to co mówią?

Opublikowano: Zamieszczono w: Refleksje

Pacjent ledwo zipie choć jest stabilny. Dostaje leki podtrzymujące życie ale koniec może nastąpić lada chwila. Są różne koncepcje jego leczenia. Jedna teoria lepsza od drugiej. Magicy zasiadający w parlamentarnych ławach szukają cudownych sposobów na terapię. Pacjentem jest służba zdrowia. Wyjątkowo chora. Niewydolna systemowo. Ale służbę zdrowia jak wszystkie inne systemy tworzą ludzie.

dr-house-13

Parę miesięcy temu dostałem telefon od brata. Głos wyjątkowo przerażony. Zadzwonił do niego lekarz z informacją, że jego wyniki badań są tak niepokojące, iż żąda natychmiastowego przyjazdu do kliniki. Ciśnienie rośnie, ręce się trzęsą, ciało się poci, serce kołacze. No właśnie. Chodziło o najważniejszy organ, serce. Wyniki wskazywały na poważne uszkodzenie. Brat robił badania okresowe. Biega maratony. Po śmierci jednego z biegaczy na trasie w Warszawie zapanował strach i wielu długodystansowców zaczęło się badać. I słusznie. Jednakże czarna myśl spotęgowała negatywną emocję. Emocja wzbudziła stan psychofizyczny. Strach o życie.

Rzetelne badania czy przypuszczenia?

Dwa miesiące później mój ojciec robiąc okresowe badania do pracy dostał od lekarza informację, że na płucach prawdopodobnie ma 3 guzy. Być może rak płuc. W 9 na 10 przypadkach powodem jest palenie tytoniu. Statystyki mówią, że jedynie 20 proc. chorych na raka płuca będzie żyło rok po postawieniu diagnozy. Według Światowej Organizacji Zdrowia rak płuc jest najczęstszą przyczyną zgonów spowodowanych chorobą nowotworową zarówno wśród mężczyzn, jak i kobiet. Ale ojciec nigdy nie palił. Nie był też biernym palaczem.

Skąd więc choroba?

Istnieje anegdota, że psychiatrów wymyślono tylko dlatego, ponieważ lekarze nie potrafili rozmawiać z pacjentami. Choć to tylko anegdota to sporo w niej prawdy. Lekarze często nie zdają sobie sprawy z tego, że ich słowa dla pacjentów to nierzadko wyrok. Guz, torbiel, zakrzep, plamy, rak, leczenie, chemioterapia i wiele innych słów uruchamiają lawinę procesu myślowo-emocjonalnego. Wystarczy sama sugestia aby choremu błyskawicznie pogorszył się stan zdrowia. Wiemy to z rozlicznych badań, chociażby nad placebo czy nocebo.

Ciało to nie komputer

Lekarze leczą ciało, zapominając o psychice. O duszy. Jakbyśmy byli co najmniej zużytym laptopem, starym samochodem czy mikrofalówką, w której wymienia się zepsute części. A przecież nie da się oddzielić ciała od psychiki. Są wzajemnie połączone. Integralnie sprzężone. Badania jasno pokazują, że pacjenci z nadzieją mają ponad 20 % więcej szans na wyzdrowienie.

Cudowne ozdrowienie

Guzki ojca okazały się niegroźnymi zwapnieniami, ledwie widocznymi plamami. Podejrzewane uszkodzenie serce mojego brata było typową cechą zdrowia długodystansowych biegaczy. Choć te sytuacje to może tylko przypadki, to jednak mój brat mógł zejść z tego świata nie ze względu na uszkodzenie a na zawał od samej informacji. Co niejako potwierdziłoby wstępną diagnozę lekarza.

Łez ojca czy drżącego głosu brata nigdy nie zapomnę. Bo cierpi nie tylko chory ale też jego bliscy. I nikt nie wie kto bardziej. A czasami wszystko przez zbyt szybką diagnozę. Milczenie jest złotem, mowa srebrem jak mawia klasyk.