Co z tą śmiercią?

Opublikowano: Zamieszczono w: Refleksje, Życie

Według badań GUS-u mężczyźni w Polsce dożywają średnio w przybliżeniu 72 lat, a kobiety 81 lat. Niewątpliwie na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat średnia życia znacznie się wydłużyła i ma na to wpływ wiele, często skomplikowanych czynników i zjawisk.

Niektórzy z nas w czasie tych prawie 960 miesięcy egzystencji szukają odpowiedzi na pytanie, czy istnieje Bóg? Inni chcą wiedzieć, czy istnieje życie pozagrobowe? Jeszcze inni, gdzie jest szczęście? A niektórzy w ogóle sobie pytań nie zadają.

Zastanawiam się dlaczego nie zadajemy sobie pytania, czy jest życie przed śmiercią?

Mój przyjaciel niedawno przytoczył mi jakże prawdziwe i trafne w tym kontekście słowa Benjamina Franklina: większość ludzi umiera w wieku 25 lat, ale czekają z pochówkiem aż do siedemdziesiątki. I od razu łączę kropki jak Steve Jobs, odsyłając swoje myśli do przenikliwego jezuity Anthonnego De Mello, który pisał: Jeśli nie jesteś szczęśliwy, to oznacza tylko tyle, że koncentrujesz się na tym, czego nie masz. W przeciwnym razie musiałbyś doświadczać błogostanu.

Czasami jest już dla mnie truizmem mówienie innym, że jakość ich życia bezpośrednio zależy od jakości zadawanych sobie pytań. Kto z Was odpowiada sobie na pytania: Kim jestem? Kto żyje w mnie? Dokąd zmierzam? Czego chcę? Czego nie chcę? Po co to robię?
Mimo, iż na przykład co raz lepiej rozumiemy funkcjonowanie naszego mózgu i wiedza w tym zakresie będzie się poszerzać w tempie geometrycznym w najbliższym czasie, to wciąż mamy spore problemy z podejmowaniem decyzji w najprostszych sprawach. Wciąż mamy wiele problemów z motywacją, chociaż codziennie powstają dziesiątki ćwiczeń i pomysłów na jej podniesienie a w księgarniach półki uginają się od książek o tej tematyce. Mimo, iż znamy fatalne skutki fastfoodowej diety, to wielkie restauracje stale dobrze się mają. Czy aby na pewno się rozwijamy?

I na koniec przypominają mi się słowa: Ludzie najczęściej śpią, nie zdając sobie z tego sprawy. Rodzą się pogrążeni we śnie. Żyją, śniąc. Nie budząc się, zawierają małżeństwa. Płodzą dzieci we śnie i umierają, nie budząc się ani razu. Pozbawiają się tym samym możliwości zrozumienia niezwykłości i piękna ludzkiej egzystencji.
Jak zwykle w samo sedno… Anthony De Mello.