Mało kto wie co robisz

Opublikowano: Zamieszczono w: Refleksje

Doskonale wiem o tym, że mózg to w zasadzie leniwy organ, którego głównym celem jest przetrwanie. Nie powinno mnie więc dziwić, że rzadko spotykam się z postawą ciekawości. Raczej jednak ludzie oczekują gotowych odpowiedzi, uproszczeń i generalizacji. Swoistego wsadzenia w pewne ramy, które będą łatwe do przyswojenia.

22


Zdaje się, że dopiero niedawno doszło do mnie to, jak niewiele ludzie wiedzą na temat zawodu trenera, coacha czy konsultanta.
Wiedza jest dosłownie symboliczna. Co więcej, myślę, że nie są w stanie do końca sobie tego wyobrazić. Toteż uruchamiają pewnego rodzaju skojarzenia i stereotypy, które pozwalają im na jakąkolwiek rozmowę.

Mam poczucie, że tylko ktoś, kto pracuje jako trener czy coach wie z czym wiąże się nasze zajęcie. Gdzieś na zewnątrz widać wierzchołek góry lodowej a ta prawdziwa praca u podstaw jest głęboko schowana i pewnie niewidoczna dla niewprawionych umysłów.

Gdy ktoś mnie pyta o coaching to mam dylemat z odpowiedzią bo nie znam intencji tej osoby. Nie wiem czy pyta z ciekawości czy po prostu chce mnie ocenić lub zwyczajnie dopieprzyć. Edukowanie robi się co raz cięższą aktywnością. Wszakże jeżeli ktoś chce to zawsze złapie mnie na nieścisłości. Znajdzie lukę czy błąd i z dumą mi ją przedstawi.

Proszę sobie wyobrazić, że trudno dyskutuje się merytorycznie gdy ktoś nie posiada chociażby elementarnej wiedzy z zakresu psychologii i działania umysłu. To nie przeszkadza w rozmowie jeżeli intencją jest poszerzenie poglądu i wiedzy. Przeszkadza gdy rozmówca chce wygrać. A mi się już zwyczajnie nie chce nikogo do niczego przekonywać. Szkoda mojej energii.

Wpadła mi też taka myśl, że moja wiedza na temat innych zawodów w naszym społeczeństwie jest wątła. Zatem uczy mnie to, że zanim kogoś ocenię, lepiej się zapytać. A jeżeli się nie znam to milczeć.