5 rzeczy, które sprawiają, że bieganie czyni mnie lepszym człowiekiem

Opublikowano: Zamieszczono w: Refleksje

11


Pomimo tego, że trenowanie do maratonu jest zwyczajnie żmudne, to są aspekty, które mają świetny wpływ na moje życie i bardzo sobie je cenię. Oto one:

1. Najtrudniejszym momentem jest decyzja, że trzeba iść na trening. Gdy regularnie biegam wzrasta mój poziom samodyscypliny. Robię rzeczy, na które nie mam ochoty ale wiem, że przynoszą mi korzyści. Przestaję prowadzić wewnętrzny dialog, w którym mózg jest nastawiony na oszczędzanie energii. Słowem – działam. Te same zachowania obserwuję kiedy nie chce mi się czegoś zrobić w innych obszarach życia.

2. Zauważyłem również, że podniósł się poziom samokontroli a więc powstrzymania się od robienia rzeczy na które mam ochotę. Mógłbym w sobotę ze znajomymi wypić kilka piwek ale wiem, że następnego dnia zapłacę za to na trasie. Przewiduję i powstrzymuję się od przyjemności aby w dłuższej perspektywie mieć jeszcze większą.

3. Gdy trenujesz w okresie zimowym, wyjście na trening, kiedy na zewnątrz potrafi być – 13 stopni a przy okazji pada śnieg może nie być przyjemnością. Krótko mówiąc – pojawiają się niesprzyjające warunki. I co wtedy? Maraton to taki sam projekt jak każdy inny w życiu. Jest początek, środek i zakończenie. Na każdym etapie pojawiają się przeszkody i trzeba umieć sobie z nimi radzić. Bieganie uczy mnie, że nigdy nie będzie najlepszych warunków do treningu. Biegam pomimo nich. Analogicznie w życiu.

4. Stałem się bardziej cierpliwy. Do maratonu trenuję około 6 miesięcy. Czasami długo czekam na efekty. Nauczyłem się spokojnie czekać i obserwować zmiany.

5. Jestem weselszy, pogodniejszy i żywszy. To wszystko zapewne dzięki endorfinom, które regularnie wytwarza mój organizm po treningu. Satysfakcja z pokonywania kolejnych etapów trudnych przygotowań jest nie do ocenienia.

Pamiętaj, że komentując i dzieląc się spostrzeżeniami wspierasz mój portal.