KOAN ŚWIĄTECZNY

Opublikowano: Zamieszczono w: Koany

Stół się uginał od potraw. Były jego ulubione pierogi. Na samą myśl ciekła mu ślina. Do tego barszczyk, uszka, kilka ryb w tym karp, śledzik, wyborne ciasto, wiele słodkości. Krótko mówiąc – pychota! Pod ścianą przepiękna choinka jak co roku. Oczywiście żywa bo tylko taka nadaje prawdziwego uroku świątecznego. Niebieskie bombki to jego ulubione. A na samym czubku, śliczna złota iglica. A pod choinką? No cóż, kilkanaście prezentów. Zawsze był ciekawy co tym razem dostanie pod choinkę. Na firankach wisiały obrazki z mikołajem i reniferami. W powietrzu czuł zapach radosnej atmosfery.


Mimo tego wszystkiego nie lubił Wigilii. Musiał wysłuchiwać nieprzyjemnych uwag dotyczących wrażliwych tematów. Z bratową w zasadzie się nie lubił. Za dużo się w ciągu tych lat wydarzyło. Z bratem podobnie. Nie mógł przejść obojętnie wobec wszystkich niegodziwości. Atmosfera była sztuczna, nieprawdziwa, nieautentyczna i nad wymiar naciągana. Najbardziej nie lubił momentu dzielenia się opłatkiem i tych wszystkich pustych życzeń. Dobrze wiedział, że nie lubi osób, z którymi sobie składa te życzenia i z wzajemnością. Czuł się zmuszony, aby realizować tę tradycję. Kilkakrotnie próbował się wymigać ale rodzice zawsze wywierali na nim presję, aby ze względu na ten szczególny czas wzniósł się ponad to. Czemu tylko on ma tak robić? – zadawał sobie to pytanie nieustannie.


Miał w sobie dużo niezgodności, buntu, sprzeczności wobec tych wydarzeń. Nie raz nie dwa miał to przepracować ze swoim psychoterapeutą ale nie miał odwagi zmierzyć się z tematem.


Spojrzał w tylne lusterko. Pusto na drodze za nim i przed nim. Pięknie sypał śnieg. Piękna aura. Piękny czas. Czuł się swobodnie i harmonijnie bo nie będzie go na wigilii w tym roku. Pierwszy raz. Nie ostatni.


Co sobie bierzesz z tej historii? Przed czym Cię ona ostrzega? Co wnosi nowego? Jakie korzyści daje?