KOAN 24 | ILUZJA

Opublikowano: Zamieszczono w: Koany

– Oni myślą, że mnie znają – powiedział.

– A nie znają Ciebie?

– Ani trochę, ani o milimetr, ani mru mru. Wydaje im się, co wiedzą ale tak naprawdę nie wiedzą.

– No ale przecież komentują, jak się spotykacie to opowiadają o tym co widzieli, rozmawiacie o zdjęciach, wakacjach, zawodach, imprezach i tak dalej.

– Mówią o tym co ja chcę żeby mówili. Robię im instalacje – jak mają myśleć o mnie. Tymczasem nic nie wiedzą. Nawet tyci tyci.

– Jak to? Do pytała?

– Ano mają iluzję w formie reprezentacji tego co zobaczyli na fejsbooku, Instagramie, twitter i kto wie gdzie jeszcze. To portale szczęścia. Tam nie ma prawa znaleźć się nic co jest smutne, brzydkie, trudne czy skomplikowane. Najlepiej zdjęcia i jedno krótkie zdanie opisu ponieważ postów jest nie do przejedzenia.

– A co to ma do Ciebie?

– Ano to, że publikuję tam rzeczy, które chcę żeby inni myśleli o mnie. I zazwyczaj się to sprawdza. Robię z siebie architekta umysłu, zaklinacza rzeczywistości, uzurpatora wizerunku. Jak kogoś spotkam to ten ktoś ma obraz mojej osoby z portali społecznościowych. Koniec kropka.

– Tak przecież robią wszyscy

– Zgadza się i dlatego to jest mega fikcja. I potem o tych złudzeniach ludzie rozmawiają, nierzadko przy tym bardzo emocjonując się. Komentują nie tylko miejsce wakacji ale i partnerów. Brzydki, gruba, jakiś dziwny, za dusze ma uszy. To znakomite miejsca do wylewania swoich utajonych kompleksów. Przecież o wiele lepiej zająć się życiem innych niż swoim. Czyjeś problemy mniej śmierdzą, a czasami pachną nawet ekscytacją.

– I to takie fajne?


– Nie ale jeżeli jesteś sprytny to możesz się nawet przy tym dobrze pobawić. W zasadzie wszędzie budujesz swój wizerunek. Myślą, słowem, zachowaniem lub zaniechaniem zachowania. Jednemu się podoba a innemu nie. Jakby nie było wszystko jest projekcją, którą ludzie biorą za oczywistą prawdę. Przecież wszystko widać jak na dłoni. Dlaczego by nie dostarczać im tej iluzji?

– Rozumiem. Zwalniam Cię.

– Jak to? Dlaczego?

– Teraz wiem, że podobną iluzję sprzedajesz mi w pracy.


Co sobie bierzesz z tej historii? Przed czym Cię ona ostrzega? Co wnosi nowego? Jakie korzyści daje?