KOAN 20 | CONAN

Opublikowano: Zamieszczono w: Koany

Czuł, że ma 70 kg na plecach. Daleko tak nie ujedzie – pomyślał. Praca na etacie, chora mama, treningi, dom, rozkręcanie własnej firmy. Nogi się już uginały. Czuł palące mięśnie. Kłucie w dolnej części kręgosłupa było czasami nie do zniesienia.


Przerwał myśl bo już leciał po zakupy do Biedronki bo nie będzie miał co zjeść jutro w pracy, a nie może już sobie w tym miesiącu pozwolić na szybkie jedzenie. Prezenty same się nie kupią pod choinkę. Oczywiście nie było miejsca do zaparkowania. Krążył kilka razy w wąskich uliczkach i nic. Ktoś wyjeżdża, cudownie – pomyślał. Ledwo się zatrzymał, usłyszał trąbienie niecierpliwego kierowcy z tyłu. Jak zaparkował – zauważył jak wymachuje groźnie w jego kierunku.


Szedł drogą i zauważył leżącego, śpiącego bezdomnego. Zatrzymał się. Spojrzał w około. Położył się koło niego. Kilogramy gdzieś odpadły. Zamknął oczy. Zasnął.


Co sobie bierzesz z tej historii? Przed czym Cię ona ostrzega? Co wnosi nowego? Jakie korzyści daje?