ŚMIERĆ PSYCHOLOGII

Opublikowano: Zamieszczono w: Coaching, Nauka
Bez happy endu ma zakończyć się żywot jednej z najciekawszych, a zarazem najbardziej pożądanych obszarów ludzkiego zainteresowania. Wszystko przez nowoczesne narzędzia do pomiaru aktywności mózgu jak EEG czy fMRI – potoczenie zwanego rezonansem magnetycznym.

 

Córka filozofii ma zostać pokonana przez neurobiologię poznawczą. Wspomniane wcześniej pomiary funkcjonowania mózgu mają sprawić, że dotychczasowe metody obserwacji zachowania czy introspekcji odejdą do lamusa jako nieaktualne i nieprawdziwe.

Badacze mózgu dochodzą do wniosku, że takie pojęcia jak przekonania i towarzyszące im procesy poznawcze z dużym prawdopodobieństwem w ogóle nie istnieją. Jeżeli zostanie to w jakiś sposób udowodnione – stanie się przełomem dla psychologii jako nauki.

Czy psychologia podzieli los astrologii?

Psychologia choć bardzo się stara być naukowa w swoich korzeniach oparta jest głównie na obserwacji i introspekcji. Choć te obserwacje dość dobrze oddają poczynania ludzkie, to w dobie dogmatu naukowości mogą nie wytrzymać presji.

Chcąc się ratować jak szalona uderzyła w badania naukowe. Wszystko ma być trafne, rzetelne, oparte na reprezentatywnej próbce badawczej, a więc dydaktyczne. Odnoszę wrażenie, że gdzieś w tym wszystkim gubi się człowieka jako całość. Nie wspominając o koncepcji duszy.

To co ma pozostać w obszarze zainteresowań psychologii to świadomość. Czyżby? Od dłuższego czasu świadomość jako pojęcie jest co raz częściej włączane do kognitywistki czyli nauki interdyscyplinarnej, znajdującej się na pograniczu wielu dziedzin: psychologii poznawczej, neurobiologii, filozofii umysłu, sztucznej inteligencji, lingwistyki oraz logiki i fizyki.

Notabene, co sprytniejsi psycholodzy, wietrząc upadek rodzimej dziedziny, udają się w kierunku szerszym – właśnie kognitywistki, dumnie dodając ów tytuł przed swoje nazwisko. Widząc ograniczenia, które stawia im nauka vs. dotychczasowy dorobek psychologii, wybierają to, co jest bardziej przyszłościowe, a zarazem opłacalne.

Niczego się nie wyrzekaj, wszystkiego się spodziewaj

Obszar, który prawdopodobnie pozostanie psychologii to praktyka czyli praca z drugim człowiekiem. Nadal potrzebni będą psycholodzy kliniczni i społeczni, pracujący z ludźmi jako trenerzy czy coachowie. Sam przez 5 lat studiów nie raz, nie dwa denerwowałem się na niepraktyczność kwestii, które poznaję. Chcąc być praktykiem żądałem wiedzy, która właśnie w tym kierunku mnie rozwinie.

Nawiasem mówiąc psychologia była i nadal jest moją wielką miłością i namiętnością, z którą mam randkę każdego dnia od ponad 13 lat. Jednak jak każda miłość w trakcie upływu lat dojrzewa i zmienia się. Warto być na to gotowym.

Czuję ekscytację i zachwyt nad tym, że za chwilę mogę być świadkiem wyprowadzenia zupełnie nowych pojęć dotyczących funkcjonowania mózgu. Liczę na to, że nowoczesne technologie pozwolą mi być lepszym trenerem, coachem i psychologiem. Nie przywiązuję się już zbytnio do dogmatów, koncepcji czy też teorii. Wiele z nich w ciągu mojego życia zostało okrutnie obalonych. I bardzo dobrze, dzięki temu lepiej się rozumiemy jako ludzie.