Rzecz o promocji

Opublikowano: Zamieszczono w: Biznes, Coaching
Coaching jak wiemy jest dyscypliną stosunkowo młodą, szczególnie w Polsce. Z tego też powodu rozpoznawalność czy znajomość obszarów jego działania jest w naszym kraju moim zdaniem na dość niskim poziomie. Szacuje się, że za naszą zachodnią granicą około 81 % przedsiębiorstw, firm, korporacji korzysta z usług coachów. W Wielkiej Brytanii liczba ta oscyluje w granicach 79 %. U nas nie przeprowadzono dotychczas profesjonalnych badań (lub do nich nie dotarłem), lecz jeżeli jest ona bliska 10 – 15 % to myślę, że to mój optymizm.

Skąd tak niska znajomość tej niesamowicie skutecznej dziedziny, szczególnie gdy według badań 91 % osób korzystających z coachingu stwierdziło, że miał on wspaniały wpływ na ich życie? W moim przekonaniu odpowiedź tkwi w promocji, marketingu i wizerunku.
W coachingu zmiana czasami przychodzi nagle, niespodziewanie, coś na kształt błysku, wglądu. Częściej jednak jest to proces wymagający większej ilości czasu i pracy nad sobą. Podejrzewam, że proces promocji coachingu również może toczyć się podobnym rytmem, być może dłuższym ale za to skuteczniejszym. Być może też potrzebne są spektakularne wydarzenia.

POCZĄTKI

Początki są bardzo trudne, po pierwsze walczymy z budowaniem własnego produktu jakim są sesje coachingowe. Po drugie tworzymy rynek, którego wcześniej nie było. Trochę jakby chcieć wydać płytę w miejscu, gdzie nie ma rynku fonograficznego. Trzeba w końcu nauczyć ludzi jak posługiwać się tym narzędziem jakim jest coaching. Ta edukacja jest energochłonna i moim zdaniem wymaga pasji w sercu, szczególnie w kraju, który nie lubi zmian.

Aby docierać do dużego grona odbiorców trzeba mieć za sobą media. Patrząc na nasze media, gdzie dzisiaj króluje pogoń za sensacją, obecność antenowa coachingu jest dla mnie trudna do wyobrażenia sobie . Coaching nie jest przecież patologiczny, mało też w nim tragedii ludzkiej, celebryckiej wybuchowości i sensacji czy chociażby trudno szukać tu skandali. Coaching jest za to etyczny, moralny, głęboki a to jak wiemy się słabo sprzedaje. Więc telewizja odpada, chyba że ta śniadaniowa. W sumie pojawiło się tam już kilku „coachów”. Radio jest medium, w którym pojawia się coaching ale raczej w słabym czasie antenowym (późne godziny nocne) lub w specjalistycznych audycjach. Zapewne ktoś powie, że od czegoś trzeba zacząć, co jest sporą prawdą.

INTERNET

Z pomocą przychodzi wydaje się Internet. Serwis YouTube gdzie ludzie tworzą już filmiki potrafiące zebrać sporą publiczność. Blogi regularnie pisane przez doświadczonych trenerów rozwoju osobistego. Webinaria skupiające co raz szerszą publiczność i popularność. Fora, na których każdy może wyrazić własne zdanie i zadać bezpośrednie pytanie. Portale społecznościowe typu Facebook, które pozwalają skupiać fanów wydobywania potencjału. To wszystko wydaje się dużym argumentem, jest natomiast wciąż jeszcze odsetkiem tego co można zrobić. Czasami brakuje pomysłu, częściej determinacji. Sekcja coachingu jest wciąż mało dochodowa dla początkujących, a za chwilę gdy skończą się unijne dotacje dla tego sektora, będzie jeszcze ciężej.

Problemem jest również mentalność Polaków. Stereotypowe postrzeganie psychologów, psychiatrów, trenerów rozwoju osobistego, coachów jest czasami zderzeniem ze ścianą. Polacy nie lubią zmian, lubią żyć natomiast w swoich schematach, przyzwyczajeniach, wzorcach. Nawet gdy im nie służą, nie są użyteczne a wręcz przynoszą cierpienie.

Jednym z najmocniejszych wartości coachingu jest otwartość, kreatywność i indywidualizm. Stąd też oferta proponowanych treści, jak i sposób ich przedstawiania powinna przede wszystkim opierać się na tych cechach.

ZMYSŁY

Wiemy, ze człowiek posiada różne modalności (zmysły), którymi postrzega świat. Wykorzystajmy więc promocję coachingu na tych obszarach ludzkiej percepcji. Pojawiają się liczne audiobooki, gry coachingowe, ćwiczenia, eksperymenty i dobrze. To wszystko angażuje człowieka w kierunku zmiany. Webinaria, artykuły, blogi, spotkania, konferencje, tydzień coachingu, coachowiska, szkolenia, spotkania z autorytetami, magazyny coachingowe, książki, plakaty, kursy. Zestaw narzędzi jest więc ogromny.

52 % pracodawców planuje w najbliższych miesiącach jakąś aktywność edukacyjną. To ogromne pole do popisu dla środowiska coachingu by dobrze zagospodarować tą liczbę ludzi. Przewiduję, że w najbliższych 10 – 15 latach coaching stanie się podstawowym elementem i narzędziem rozwoju każdej, nawet najmniejszej firmy. Jednak by tak się stało potrzebna jest ogromna, czasami żmudna praca na rzecz promocji coachingu w Polsce. Sukces może zostać odniesiony tylko poprzez wspólne działania środowiska coachingowego, a z tym ostatnio co raz ciężej. Znakomitą pracę na rzecz promocji coachingu prowadzą takie postaci jak Adam Dębowski, Michał Pasterski, Maciej Bennewicz i wiele innych osób, za co jestem im wdzięczny.

DETERMINACJA

Najważniejsza rzecz to pomysł i determinacja, a tego raczej nie widzę nawet u największych graczy na dzisiejszym rynku, takich jak ICF czy ICC. Skończyły się kiepsko wykorzystane dotacje z Brukseli, często stanowiące strzał we własną stopę. To szansa dla mniejszych graczy by swoją kreatywnością i pasją wyłonić się z mgły. Być może wezmą one na swoje barki misję uświadamiania Polskiego społeczeństwa czym jest coaching i jak można go wykorzystać. Niech ręka kapitalizmu, która jak lejek cedzi tych którzy będą mieli więcej siły by utrzymać się na rynku. Potencjał to słowo klucz, którego na pewno nie zauważą politycy więc liczyć trzeba na samych siebie. Życzę odwagi, determinacji i radości.