Muszę i chcę się chronić

Opublikowano: Zamieszczono w: Coaching

Informacja zwrotna w swojej intencji ma pomóc drugiej osobie w dostrzeżeniu mocnych stron i obszarów, które można poprawić a więc rezerwy. Istnieje odgórne założenie, że druga osoba jest gotowa na przyjęcie danej informacji. O ja głupi, wielokrotnie dałem się nabrać na to, że druga strona jest gotowa.

1

Wyposażony w psychologiczną wiedzę, coachingowe i szkoleniowe doświadczenie jestem w stanie wyłapać tendencję,  powtarzalne schematy w zachowaniu – na przykład mechanizm obronne, zaburzenia czy ograniczające przekonania. Dużo widzę i sporo słyszę. Jeszcze więcej odczuwam. Kiedyś miałem jeszcze taką misyjną potrzebę mówienia ludziom co zauważyłem. Dziś gryzę się w język aby chronić siebie samego.

Wiele osób nawet wprost deklaruje chęć usłyszenia moich spostrzeżeń czy uwag. Nieustannie odczuwam w związku z tym mieszane uczucia. Rzadko spotykam osoby na tyle dojrzałe, które powstrzymają swoje ego. W bliższym lub dalszym okresie udzielanie wskazówek kończy się dla mnie źle. Niby ktoś przyjmuje informację ale później automatycznie uruchamiają się mechanizmy obronne. Osobowość nie jest gotowa, przez co odrzuca informacje i raz na zawsze kojarzy mnie z zagrożeniem. W konsekwencji to oznacza zemstę. Swoisty nóż w plecy. Nie wiesz kiedy i gdzie.

Niestety nawet psycholodzy, coachowie czy Trenerzy mają ogromny problem z przyjmowaniem informacji zwrotnej. I to pomimo znajomości mechanizmów psychologicznych i pozornie świadomej znajomości tematu. Nierzadko traktują to jak próbę obnażenia niekompetencji. Prędzej czy później Ci dopierdolą. Dosłownie.

Przyjąłem więc taktykę zasiewania wątpliwości. Zwracam raczej uwagę na możliwy inny punkt widzenia. Inną perspektywę. Odmienne spojrzenie. Prawdopodobieństwo. Szansę. Ewentualność. To po prostu jest dużo bezpieczniejsze. Nie zamierzam przejść ostracyzmu czy maszerować po drodze krzyżowej.

Jeżeli chcesz mówić innym co o nich myślisz albo co zauważyłeś – musisz mieć twardą dupę bo będą Cię po niej kopać na całego. Może nie od razu ale to jak z lokatą – odłożona w czasie i w miarę pewna.

Mam też pokorę, że moje spostrzeżenia mogą być po prostu nietrafione i tak też często bywa. To wzmacnia moje przekonanie by powstrzymywać się od niechcianych ocen czy informacji zwrotnych. Widzę zaledwie fragment rzeczywistości.

Z drugiej strony wiele zawdzięczam informacjom zwrotnym. Prawda jest taka, że dzięki nim nauczyłem się najwięcej. Tylko, że chciałem. To robi różnicę.