Interpretator w akcji

Opublikowano: Zamieszczono w: Coaching

Ludzie wygadują głupoty. Szczególnie jeżeli próbują  wyjaśnić swoje działania i czyny. Co więcej, uważają, że podejmują świadome decyzje obierając tą czy inną drogę. Tymczasem te tłumaczenia to postracjonalizacje. Jak działa ten proces?

11

Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonych przez neuropsychologów a więc osób, które zawodowo zajmują się poznawaniem działania układu nerwowego, w tym mózgu – najpierw nieświadomie podejmujemy jakieś działanie a następnie świadomość próbuje jakoś logicznie uzasadnić ten fakt.

Ci nasi politycy

Dam przykład. Zapewne od czasu do czasu oglądasz wiadomości w telewizji. Prowadzone są wywiady z politykami, którzy proszeni są o uzasadnienie dla oddania głosu za daną ustawą. Można się dobrze ubawić słuchając tego co mają do powiedzenia. Niarzadko są to niezbyt sensowne stwierdzenia. Działają na nich zwyczajne procesy grupowe miedzy innymi presja.

Podobnie jest z interpretacją naszych wewnętrznych stanów emocjonalnych. Jak zaraz pokażę  – odczuwamy pewne emocje i zaraz szukamy uzasadnienia, dla którego akurat teraz taki stan psychiczny się pojawił.

Spotkanie z barierką

Jakiś czas temu wybrałem się samochodem w delegację służbową. W czasie jazdy chciałem sprawdzić, w którym miejscu mam skręcić. Wziąłem telefon do ręki i na moment spuściłem wzrok z trasy. Chwila nieuwagi zdecydowała, że uderzyłem prawym bokiem auta w barierkę.

Teraz kiedy jadę samochodem i widzę barierki zawsze towarzyszy mi to wrażenie, że zaraz w nie uderzę. Uczucie jest dalekie od faktów ponieważ odległość mogę świadomie uznać za co najmniej bezpieczną. To sprawka ciała migdałowatego – struktury w mózgu, której zadaniem jest czuwanie i rozpoznawanie niebezpieczeństw. Ciało migdałowate jest niezwykle pożyteczne ponieważ może nas uchronić przed zagrożeniami ale również ma pewien mankament – czasami aktywuje się także gdy realnego zagrożenia nie ma a okoliczności są podobne do tych z przeszłości.

Co ten sąsiad?

Jest godzina dwunasta sobotniego popołudnia. Wyglądasz przez okno i zauważasz, że od sąsiada wychodzi nieznajoma Ci kobieta. Na dodatek sąsiad czule całuje ją w policzek. Następnego dnia sytuacja się powtarza. Sąsiad ma żonę, która jak wiesz wyjechała do swojej matki wraz z dziećmi na dwa tygodnie. Jak myślisz, o co chodzi? Interpretator zaczyna działać.

Czy możliwe jest, że to jego siostra, której wcześniej nie znałeś? Neeeeeeeeeeee. Na pewno nie. Musi zdradzać amant jeden.
Tak więc z przypadkowego zlepku obrazów i fragmentów wydarzeń umysł jest w stanie złożyć sensowną historię. To co myślimy o świecie i otoczeniu jest prawdą ale tylko naszą prawdą. Krótko mówiąc tworzymy sobie iluzję opierając ją na przypadkowych informacjach.

Głuchy telefon

Z rozbawieniem obserwuję sytuację podczas szkolenia wstępnego, które prowadzę dla nowych adeptów pewnej firmy. Ćwiczenie to nazywa się  – głuchy telefon. Pewnie wielu osobom znane ale i tak je przytoczę. Do ćwiczenia biorę co najmniej 4 osoby. Pierwsza osoba słyszy czytany przeze mnie tekst o zielonej herbacie i jej zadaniem przekazać dokładną treść następnej osobie, która wchodzi do sali. Niestety nie jest to możliwe. Nie pozwalają na to nasze możliwości poznawcze a więc pamięć. Proste fakty zmieniają się jak w kalejdoskopie. Chińczycy stają się Japończykami. Zielona herbata zaczyna mieć właściwości odchudzające a zalecana ilość wzrasta z 4 do 10 filiżanek. Tak tworzą się plotki. To ten sam mechanizm.

Co ciekawe 85% wyroków skazujących, które później unieważniono na podstawie wyników DNA, zapadło wskutek błędnego rozpoznania przez naocznych świadków. Wow! Można polegać na ludziach.

Wszystko tylko dla jednego celu: musimy mieć poczucie, że jesteśmy jednością – spójni i harmonijni. Mózg nam to zapewnia. Od rana do wieczora nasz mózg zbiera informacje z wnętrza i otoczenia i łączy w zwartą historię. Wobec tego, jesteśmy w stanie uzasadnić każdą bzdurę, którą wypowiadamy i każde bezsensowne działanie, które podejmujemy. To zasługa naszej lewej półkuli.