Dlaczego nie chce mi się wyjaśniać?

Opublikowano: Zamieszczono w: Coaching

Bez dwóch zdań coaching jest nierozumiany w Polsce. W ogóle rozwój osobisty jest błędnie postrzegany. Żeby go jednak zrozumieć to trzeba przejść przecież przez proces sesji z wykwalifikowanym specjalistą albo z ciekawością przeczytać co najmniej kilka pozycji z literatury w tym obszarze.

11

To chyba jednak będzie trudne w kraju gdzie książki czyta tylko 7 % społeczeństwa.19 milionów Polaków nie miało w ostatnim roku w rękach ani jednej książki, 10 milionów nie ma ani jednej w domu. A pozycje coachingowe wymagające refleksji i wyciągania wniosków? No błagam – coaching jest przeznaczony dzisiaj tylko dla pewnego odsetka procentowego ludności.

Tym samym jest przestrzeń dla cudotwórców, bajarzy i hochsztaplerów czy innych Julianów Chlewickich. Popyt na ich usługi jest wynikiem przecież potrzeb społeczeństwa słabo wykształconego, nie rozumiejącego podstawowych pojęć i zjawisk społecznych czy nie znający prostych faktów. Tylko tyle. I racja, mamy potężny kryzys edukacji w Polsce. Czy to jednak zwalnia od rozwijania się samemu?

Dam przykład. Na mojej półce jest około 200 pozycji związanych z rozwojem osobistym. A przeczytałem dotychczas około pół tysiąca, wliczając w to e-booki. Do tego około dziesiątki godzin wypracowanych z klientami i poprowadzonych blisko 300 dni szkoleniowych. Podobny czas spędzony na szkoleniach jako uczestnik. 5 lat studiów z psychologii. Potężny czas doświadczeń, refleksji, wniosków. Nic się nie stało z dnia na dzień. Każda moja zmiana wymagała pracy nad sobą i będzie wymagała.

Więc jak słyszę kiedy ktoś szybko ocenia (najczęściej negatywnie) coaching i moją pracę to czasami zadaję pytania: A ile książek z coachingu przeczytałeś? Ile godzin sesji coachingowych przebyłeś? Wtedy nierzadko następuje cisza. Na samym końcu dodaję, że skoro już wszystko wiesz, to rozumiem, że z powodzeniem stosujesz w życiu? I z tym zostawiam.