Czy to jest błąd, że ja chciałbym poczytać?

Opublikowano: Zamieszczono w: Coaching

63 % Polaków nie czyta książek. Fatalny wynik. Ewidentna porażka systemu edukacji ale i również sposobu wychowania młodego narybku. Dzieci chłoną zachowania rodziców jak gąbka wodę więc jeżeli rodzice nie czytają to nie mogą wymagać od dzieciaków aby same z siebie to robiły.

444

Mam lekki dysonans poznawczy ponieważ będąc ostatnio na warszawskich targach książki, ledwo co udało mi się przecisnąć przez poszczególne stosika. Tłumy. I jak to się ma do stanu czytelnictwa? Czy na stadionie narodowym zgromadziła się czytająca elita? Być może.

Największe kolejki do osób znanych jak Maleńczuk, Janda i inni. Marketing świetnie działa chociaż Jandę cenię sobie. A no właśnie w sprawie marketingu. Wydawnictwa dzisiaj to prężnie działające firmy , promujące tabloidową literaturę. Najlepiej sprzedają się thrillery, książki sensacyjne. Twórczość zmuszająca do myślenia to ułamek sprzedaży. Nie lubimy pozycji wymagających zwiększonego wydatku energetycznego. Książka stała się produktem jak każdym innym. Można sprzedać gówno w dobrej okładce i jeszcze lepszej promocji.

Wobec powyższego, że 63 % nie czyta a większa część z pozostałych 37 % czyta literacki shit, zastanawiam się nad pytaniem, skąd czerpać wiedzę? Idąc dalej w ogóle mnie nie szokują pytania w stylu jak żyć? Wiele z odpowiedzi na to pytanie zostało już spisane. Wystarczy podnieść z ziemi. Ale to i tak za dużo wymagam kiedy w szkole uczy się wpasowywania się w testowe odpowiedzi.

– Jakiego kraju jest to flaga? Podpowiem, że znajduje się w Ameryce Południowej i zaczyna się na literę A.
– Arabia Saudyjska?

To tylko fragmencik z programu Matura to bzdura. Można się śmiać. Można też się zastanowić nad stanem wykształcenia. Taka sytuacja to fatalny fundament budowania świadomości i sprawczości własnego życia. Ludzie w Polsce nie rozumieją znaczenia podstawowych pojęć, nie mówiąc już o budowaniu zależności między nimi. To efekt braku nabywania wiadomości np. braku czytania książek. Jak żyć?

Zawodowo zajmuję się uczeniem ludzi kompetencji miękkich. Spora część mojej pracy to uzupełnianie luk kompetencyjnych, które wykształciły się w okresie szkolonej edukacji. Ale jednak mam wrażenie, że to w zasadzie za wysoka półka. Dochodzę do wniosku, że część ludzi powonieniem wysłać najpierw na przykład na kurs języka polskiego.

Ludzie się złoszczą na prowadzącego kiedy ten zmusza ich do myślenia. Dlatego też na co dzień elastycznie muszę się dopasowywać do innych. Nie rozmawiam na trudne tematy kiedy ktoś wysyła mi sygnały, że nie podoła. To byłoby niebezpieczne. Ludzie nie lubią kiedy inni wiedzą od nich więcej. Zatem muszę się chronić. I to działa.

Do napisania tego tekstu zainspirował mnie Łona, wykonawca piosenki Błąd. Przedstawiciel rapu inteligenckiego. Co za teksty zmuszające do refleksji. Może to jest dobra forma edukacji?