1825 dni czyli kawał życia

Opublikowano: Zamieszczono w: Coaching
23 lutego minęło 5 lat od kiedy powstała Grupa Coachingowa. Dwóch młodych pasjonatów chciało stworzyć przestrzeń do wymiany wiedzy oraz ćwiczenia umiejętności.

Byliśmy wtedy pełni entuzjazmu, euforii, energii. Założyliśmy koło naukowe na studiach. 12 osób ćwiczyło w parach techniki coachingowe na tyle na ile ówcześnie potrafiliśmy. Nie było mentora, nauczyciela, mistrza. Może i był ale w Warszawie. A my w Szczecinie. Kompletnie nie byliśmy świadomi wielu aspektów pracy coacha czy trenera. Ale od czegoś zawsze się zaczyna.

Jednakże Grupa w tym formacie nie miała prawa przetrwać. Czas weryfikuje bezlitośnie. Na koniec dnia zostają Ci, którzy mają największą motywację wewnętrzną – trzon zespołu. Tym jestem ja i Michał. Aby zdobyć niezbędne doświadczenie ćwiczyliśmy w parze i pracowaliśmy treningowo z naszymi klientami bezpłatnie.

Ciekawszym momentem w 2012 roku był wykład zorganizowany przez nas dla Macieja Bennewicza. Pojawiło się oszałamiająca liczba 250 osób. W tamtym momencie było to niezłe osiągnięcie. A dla nas ciekawy projekt marketingowo-organizacyjny. Ekscytujące doświadczenie.

Do dziś wspaniale wspominam akcję plakatową, która miała na celu pozyskanie większej ilości klientów, kiedy to nasze plakaty próbowano bezskutecznie usunąć ze ścian w bibliotekach, szpitalach, parkach, uczelniach, placówkach edukacyjnych czy firmach. Marketing to też jeden z elementów sukcesu.

 

CIEMNIEJSZA STRONA GC

Chcę napisać również o ciemniejszej stronie. Tej, o której mało się mówi. Bo przecież ma być American Dream. Bo przecież ma być sukces. Bo ma być kurwa pięknie. Mało kto wspomina o siermiężnej pracy, którą trzeba wykonać. O determinacji. O mozolnej stawianiu kroków. O stresie i jak sobie z nim radzić. A przecież to wszystko jest wpisane w prowadzenie biznesu.

Przez te 5 lat zmagaliśmy się z różnymi sytuacjami i rzeczami. Ktoś miał jedną wizję rozwoju a ktoś inny swoją. Jak się wpada na jakiś pomysł, to ten pomysł wydaje się przynajmniej na początku co najmniej genialny. No nie do końca. Przydaje się dystans.

Ambicja – postawa człowieka, cecha charakteru polegająca na silnym poczuciu godności osobistej oparta na stawianiu sobie trudnych celów i dążeniu do ich realizacji, także nieuporządkowane dążenie do sławy i zaszczytów. I właśnie ta ambicja u mnie często była przeszkodą we współpracy. Jej wysoki poziom powodował, że oczekiwałem od innych podobnego poświęcenia, które sam dawałem. Jeżeli go nie było – odczuwałem frustrację. Dodatkowo pojawiały się myśli oskarżające innych o brak odpowiedniego zaangażowania. To w konsekwencji przytłaczało.

Takie zjawisko pojawia się dość naturalnie przy spółce czy współwłaścicielstwie. Gdzieś usłyszałem, że najlepsza metoda to umowa, że każdy daje z siebie tyle ile może. To chroni przed żalem. Tak jak według badań 80 % uważa, że prowadzi auto lepiej niż średnia, tak zawsze będzie poczucie, że pracuje się więcej od kolegi czy koleżanki.

Przyszedł taki moment, w którym mój wspólnik wybrał inną drogę. Nie chciał się zajmować szkoleniami czy bezpośrednią pracą coachingową. To trudny czas bo człowiek zostaje trochę sam na tej drodze. Ja mam to szczęście, że od wielu lat mam jasno sprecyzowaną ścieżkę, po której podążam i ani razu nie pojawiała mi się myśl o zboczeniu z niej. Jednak to ja. Każdy ma prawo kierować życiem jak chce i dziś w pełni to rozumiem, szanuję i akceptuję.

 

PRZYSTANEK WARSZAWA

Od kilku już lat miałem wizję tego, że to właśnie w Warszawie GC powinna kontynuować swoje działania. Tu jest największy rynek, źródło wiedzy i doświadczenia. Jak również jestem świadomy, że i największa konkurencja. Wierzę jednak, że dzięki rzetelnej pracy efekty muszą się pojawić. Tak więc w 2016 roku przeniosłem się do Warszawy i tu buduję markę GC.

Ostatnio wciąż i wciąż mi chodzi po głowie, że czas jest najlepszym weryfikatorem intencji, zapału i celów. 5 lat to sporo prawda? A ja mam taki sam zapał jak na początku. Teraz jestem mądrzejszy o doświadczenia. W między czasie byłem trenerem call center a od 3 lat pracuję jako Trener w dużej organizacji. 350 dni szkoleniowych i tysiące godzin spędzonych na treningu kompetencji, poszerzaniu świadomości i stawaniu się sprawniejszym człowiekiem. To bogaty kapitał i jeszcze większy potencjał. Mam poczucie, że znam się na swojej robocie i jestem w tym dobry.

 

WSZYSTKO CO NAJLEPSZE

Wciąż uważam, że gdybyśmy porównali rozwój GC do rozwoju dziecka to my jesteśmy jeszcze w pieluchach. Wszystko co najlepsze jeszcze przed nami.

Dziękuję wszystkim, którzy przyczynili się do rozwoju grupy coachingowej przez te 5 lat! Szczególnie chcę tutaj uhonorować Michała, z którym to wszystko zaczynaliśmy. Dzięki, że jesteś!